fbpx

Czy nuda jest nudna?

Wakacje za pasem! Ostatnie lekcje, ostatnie dzwonki, ostatnie oceny. Za chwilę wszyscy wybiegną ze szkoły z radosnym okrzykiem i poczuciem niekończącej się wolności. Dzieci wyjdą na chwilę z ról uczniów i będą mogły pobyć … dziećmi – bawić się, biegać, grać. Będą dysponować mnóstwem wolnego czasu, z którym niestety (?) nie zawsze wiedzą, co począć. Pomysły na wykorzystywanie wakacji kiedyś się kończą i wtedy, może zdarzyć się, że część rodziców usłyszy zdanie „Mamo, Tato, nuuudzi mi się!!”. Część rodziców wpadnie więc w gorączkowe wymyślanie gier i zabaw, a część na tę nudę po prostu pozwoli. I bardzo dobrze.

Nuda jest bowiem czasem odpoczynku dla naszego organizmu, a ściślej rzecz ujmując, to jego końcowy etap. Taki, w którym zaczynamy się niecierpliwić, że reset ciała trwa już trochę za długo i poszukujemy bodźca aktywującego do dalszego działania. Oznacza to, że stan zrelaksowania i wytchnienia już nastąpił i właśnie pojawiła się przestrzeń do zrobienia czegoś nowego. Pozwolenie sobie na nudę powoduje więc pobudzenie naszego organizmu do dalszej aktywności. Zaczynamy się zastanawiać, co takiego moglibyśmy teraz zrobić, jak wykorzystać zgromadzone siły i motywację. Warto zauważyć, że zadanie, jakiego podejmujemy się w wyniku nudy, to takie, na którym jesteśmy bardziej skoncentrowani, bardziej uważni i rzeczywiście go doświadczamy, a nie tylko biernie wykonujemy.

Nuda daje nam możliwość refleksji, koncentrowania się na tym, co jest tu i teraz oraz na obserwowaniu własnego organizmu i co za tym idzie, odpowiadaniu na jego potrzeby. W poukładanym, dobrze zorganizowanym dniu z napiętym grafikiem często nam, dorosłym, brakuje czasu na to, by zastanowić się czego naprawdę chcemy i czego potrzebujemy. Podobnie mają dzieci. Narażone na ogromną ilość docierających z otoczenia bodźców, z którymi nie zawsze potrafią sobie same poradzić, potrzebują chwili na złapanie oddechu i spokoju. Kanadyjska psycholog Vanessa Lapointe dodaje jeszcze, że „dzieci potrzebują zatopić się w swojej nudzie, żeby się wyciszyć i usłyszeć siebie”.

Unikanie nudy poprzez bierne wpatrywanie się w ekran smartfona czy tabletu odbiera czas na refleksję, ogranicza używanie zmysłów i utrudnia tworzenie własnego wewnętrznego świata. A przecież odpłynięcie myślami, błąkanie się bez celu czy wędrówki palców po stole, czyli zwyczajne nudzenie się, to nic innego jak tworzenie i kreowanie świata w swojej głowie. W ten sposób dzieci pobudzają kreatywność, rozwijają wyobraźnię i uczą się otaczającej ich rzeczywistości. Chwile nudy są niezwykle wartościowe, ponieważ zmuszają dzieci właśnie do rozmyślań czy wymyślania chociażby coraz to nowszych i ciekawszych zabaw. Momenty nic nie robienia, to czas intensywnych ćwiczeń dla wyobraźni i ciężka, nieustająca praca dla dziecka. Podbudzają one przecież do aktywności i szukania sposobów na spędzenie czasu. Dają możliwość decydowania o tym, co będziemy robić, sprawiają, że dziecko samo podejmuje działanie, co jest niezwykle ważne w jego rozwoju.

Nudzenie się pozwala także na odreagowanie całego dnia w szkole czy przedszkolu. Badania dowodzą, że dzieci doświadczające nudy lepiej radzą sobie ze stresem, dlatego, że nie są stawiane w sytuacji ciągłego napięcia, nie muszą wciąż czegoś robić, gonić z zajęć na zajęcia. Mają okazję do biernego odpoczynku, poleżenia i rozluźnienia spiętych mięśni, w których, jak wiemy, „gromadzi się” całe mnóstwo napięć i stresów.

Współcześnie nuda jest ogromnym przywilejem, nie każdy ma bowiem czas na nudzenie. Jest to jednak bardzo ważne, aby pozwolić i dzieciom i sobie na chwilę bezczynności. Dlatego kiedy dzieci zaczynają marudzić, że im się nudzi, poczekajmy i dajmy im na to czas. Nie interweniujmy natychmiast i nie biegnijmy z gotowymi rozwiązaniami, zajęciami czy aktywnościami, które już dla nich wymyśliliśmy. Dzieci potrzebują tego czasu, by móc wyłączyć się od płynących do nich bodźców i by móc zacząć coś tworzyć. Ważne, żeby pozostawić im czas i przestrzeń do tego, by same mogły odkrywać świat. Wspieranie dziecka w radzeniu sobie z nudą wymaga od dorosłego dużo uważności na to, czego akurat ono potrzebuje i jak mądrze doradzać w nudzie, by wzmacniać w dziecku jego wewnętrzne stymulanty oraz pozostawić mu miejsce na wykazanie się kreatywnością.

Pomyślmy o nudzie, jak o kartce. Zupełnie inny obraz powstanie kiedy ofiarujemy dziecku czystą kartkę i kredki, a zupełnie inny, gdy na kartce będzie już czekać gotowy do pokolorowania kontur. Ofiarowanie nudy, to dawanie czystej kartki, dawanie możliwości, by wykorzystać ją po swojemu. Pamiętajmy, że potraktowana w szczególny sposób nuda może świetnie posłużyć dziecku i sprzyjać jego rozwojowi.

 

Alicja Kowalska

Członek zespołu psychologiczno-wychowawczego

Prywatnej Szkoły Belward

Blog

Komentarze są wyłączone